
Wataha EclipseSky- Miejsce Wycia i Spotkań
Pozwolisz bądź nie różnicy mi to nie robi, ale najpierw dodam dwie poprzednie z tamtego forum i jeszcze dzisiaj dodam następną.
"Nie mój pamiętnik myśli nie pięknych"
-Masz czasami ochotę wyjść z domu, iść gdzie Cię nogi poniosą, nie oglądać się za siebie, nie martwić o jutro, i już nie wrócić?
-Tak
-Dlaczego tego nigdy nie zrobiłeś?
-Nie wiem......nawet nie wiem czy się najzwyczajniej boję czy...w tym wypadku nie wiedza jest irytująca...może dowiem się kiedy już nie wytrzymam...jeśli nie zacznę podróży za życia na pewno zacznę ją po śmierci...w końcu "Liberty in death" ......teraz jestem obserwatorem...przypatruję się życiu za szkła...
-Obserwatorem?
-Nie czuję jak płynie czas...widzę jak płynie...jak jedna z trzcin poruszająca się w rytm wiatru...szum...spokój...szum...spokój...szum...grzmot...szum...spokój..
-Jesteś częścią świata..dla Ciebie wszystko kręci się wokół razem z Tobą lub bez Ciebie...otoczenie(?)...jesteś obojętny...
-"Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na więcej*"...to ja jestem nożownikiem...
-Wiem, oszustem...oszukujesz wszystko i wszystkich w tym siebie...w nocy jeden z cieni mroku...w dzień jeden z cieni ludzkich twarzy...a kiedy Ty będziesz rzucał cień...?...
-Kim Ty jesteś?-kim jest ta kobieta?
-Jestem częścią Ciebie...tą, której jesteś świadomy aż za bardzo...aż stałam się rzeczywistością...namacalną...zdolną tylko do tego do czego była zdolna tamta Twoja część umysłu...duszy...
-A więc choć...
-To moja kwestia, ale jeśli Ty ją wypowiedziałeś...to znak, że jesteś gotowy na bilet i trampki...
-Będziesz znów częścią mnie?
-W pewien sposób...nie mogę się doczekać rozbicia szyby odzielające nas od świata
Po niemym "nas" był trzask...witamy na nowej drodze
*Cytat z twórczości Pana Świetlickiego
Offline
Ciekawie by było żyć w średniowieczu
Mhhh....CO!? Gdzie ja jestem? Ale tu...zielono. Droga? No cóż, pójdę wzdłuż niej, może gdzieś dojdę. Chociaż, jak ja się tu właściwie dostałam? Nieważne. Moje myśli odpłyneły i skupiłam się na poruszaniu nogami. Po przejściu chyba stu mil usłyszałam, że coś szeleści. To nic niezwykłego, znajdowałam się w lesie. Gdy się obróciłam, zobaczyłam najprawdziwszego jednorożca. "Nazwę go Janusz"-pomyślałam. Yyyy, dobra, nigdy nie uważałam, że jestem normalna, ale to było przegięcie. Łup! Strzała trafiła tuż nad moją głową. "Co jest do diabła?!" Jednorożec uciekł, a ja stałam jak wryta. Do Janusza strzeliła jakaś armia łowiecka. Na przedzie tego "odziału" stał ON. Mój najprawdziwszy książę z bajki(co dziwnę skądś go kojarzę). Zabrał mnie do zamku(romantycznie czyż nie) i kazał mi pomagać uzdrowicielowi. Czar prysł, że tak powiem...Po jakiś trzech godzinach, dwóch tyfusach, trzech gruźlikach i katzarze (serio facet z katerem był pewien, że w ten sposób jego wewnętrzy demnon się wydostaje[skierowaliśmy go do kaznodzieji]) uzdrowiciel pozwolił mi pójść oglądać turniej rycerski. Wolałam już to oglądać niż...tamto. Oczywiście uzdrowiciel nie zapomniał mnie powiadomić, jak umarła jego ostatnia "pomocnica"(wolę nie opowiadać). O jeszcze pozwolił mi się umyć(czyż to nie "zaszczyt").Po dokonaniu "zaszczytu" poszłam oglądać rycerzy na rączych rumakach. Byłam ciekawa, jak to właściwie wygląda. Chyba jeszcze nie wspomniałam, jak nie wygodna byłą odzież, którą wtedy nosiłam. Po przybyciu na miejsce przysiadłam koło jakieś dziewki i daram się jak cały tłum. Spiker to znaczy herold obieścił, że zwyciężca poślubi(oczywiście po zabiciu zielonego, wielkiego, ognioplującego smoka) Lukrecję. Córkę hrabiego Monte Caristo. Powiem szczerze zdziwko mnie wzięło. Chociaż motto średniowiecza brzmi "Spódnica rozumu/głosu nie ma". Nie ma jak seksizm. Wracając do tematu, rycerze mieli jeszcze lepszy powód, aby dać się zabić. Po walce (i sprzątnięciu kilku uczestników) ogłoszono zwyciężcę. Owym szczęściarzem był Rupert z Kątnej. Oszczędziłam sobie dalszego oglądania i zaczęłam się szwendać po zamku. W zrojownii spotkałam Katarzynę, a ona zaczęła mi opowiadać o życiu, kulturze i średniowiecznych artystach. Bardzo ciekawie opowiadała. Odprowadziła mnie do ogrodu. Tam powiedziała, że ktoś chce się ze mną spotkać. CZekam...czekam...nadal czekam! Gdzie ten ktoś jest? Zaczęłam już iść w stronę zamku(co ten ktoś sobie myśli?) No tak! Oczywiście zgadujmy, kogo spotkałam? Sir "czarujący" i "uprzejmy" książę. Otworzył swe "szacowne" usta i zaczoł do mnie mówić:
-A! A w głowie to Ci się bardziej nie popierdoli kiedy tak nią stukasz o szybę w tramwaju?
Mhh...jak ja uwielbiam ludzi i ich schematyczne obelgi. Wspaniałe zwłaszcza na pobutkę. Żyć nie umiarać!
Offline
Część II "Nie mój pamiętnik myśli nie pięknych"
Usiąść w jakimś miejscu i czekać..na co? pewnie na śmierć, a może na sens życia...
Nie chcę przynosić im dłużej cierpienia, tylko mam wrażenie, że właśnie do tego zostałam stworzona...
Rozwijam w sobie umiejętność znikania...
Często rozmyślam o makowym śnie...wdrążone zjawisko nosi imię Koniec
Prawo Jante jest piękne...takie prawdziwe..bycie anonimowym nie jest wcale takie proste...dla władców zawsze byliśmy kolejnymi numerami do skreślenia...to się nie zmieni, ale senne marzenia potrafią nam przynieść chociaż na kilka chwil "zmienę"...
*
Elementy stały się wyraźniesze...wzystko lekko się kręci...kim jesteś?...kiem jesteś?...KIM JESTEŚ?...chwila zapomnienia, obiecałam, że poczekam...ale co to za zapomnienie kiedy trzeba się cały czas pilnować...chciałaś to masz...mam ochotę zrobić coś...czym jest coś?...nie wiem...pewnie czymś czego będę żałować...
*
Im dłużej pragnę tym bardziej się boję...dlaczego wybrałeś spośród tylu mnie...która nie chciała być idealna...
co się ze mną dzieje...dlaczego mam wrażenie jakbym w teraźniejszości oglądała przeszłość...jestem śpiąca..strasznie śpiąca...gdziekolwiek..tęsknie...tęsknie...tęsknie...za Tobą, a gdy jesteś Kłamstwo liże mój jezyk
*
Kiedyś mówiłam, aby słyszeć swój głos
Teraz mówię, aby słyszeć słowa
chociaż...one są są pretekstem do "kiedyś"
Ostatnio edytowany przez Al.Ste. (2013-10-14 13:17:08)
Offline
Uprzedzam tylko,że nie lubię zwrotu "kocham Cię"
"Tylko kilka słów"
Świeci łuna gwiazd
Nocy śmiech rozprasza mnie
I spać nie mogę
*
Pośród mgły na hamaku śnić
Pusto...wokół...pusto...
Czasem coś przejedzie
Minoł czas
"Dzień dobry"-rzekł
Teraz słyszę dziecka śmiech
*
Czym dla mnie jest list?
Infromacją?
Szczęściem?
Żelem?
List? Pożegnaniem
*
Ile razy byłam bliska wypowiedzenia słówa "kocham" zamiast "żegnaj"
Za wiele...
*
Czy taka forma życia nie jest połowiczną śmiercią dla duszy......?......
*
Nie wiedziałam kim jestem
Teraz wiem
Potworem z bladym licem
Ostatnio edytowany przez Al.Ste. (2013-10-14 16:58:46)
Offline
-Twoje oczy są takie spokojne...jak woda
-Woda nie zawsze jest spokojna
-Ty jak i ona spokojne...dopóki nie ma konieczności...wtedy potraficie uderzyć falą..
-......
-Źrenice Ci się zmieniły
-Na większe czy mniejsze?
-Straszne...
-Na większe czy mniejsze?
-Tak jakby odezwał się w Tobie demon...
-Czy nie każdy ma w sobie demona? Jedni większego a inni mniejszego...na większe czy mniejsze?
-Większe...
-Nie powinnieneś mi do końca ufać...to mnie przeraża
-...
-Czy kiedyś dostrzeżesz to głębokie znamię, które ukrywam skrzętnie przed wszystkimi oczami?
-......
-Proszę nigdy nie ufaj mi do końca...wiem, że Tobie mogę zaufać, ale Ty nie powinnieś nigdy zaufać mnie.
*
Dlaczego nikt nie potrafi dostrzec kłamstwa w moich słowach...gry w moich gestach...jedenej wielkiej iluzji? Dla wszystkich jest to prawda, więc dlaczego i ja nie potrafię w nią uwierzyć...?...
Ostatnio edytowany przez Al.Ste. (2013-10-16 18:16:16)
Offline
-Nostalgio...to naturalne być naturalnym
-Niektórzy mają naturalność dość zmienną, ale dla nich to też naturalność....Czy przyglądamy się czemuś bliżej co bardzo dobrze znamy, co nie jest zmienne...?...
-Chwile słabości/czasem do pewnego czasu/ również spostrzegamy jako naturalne...
-Naturanlność=za wiele emocji...brak emocji...średnia ilość emocji...słobości...siły...zmiany...jednostajnność...
-Człowiek nie jest istotą doskonałą w przeciwienstwie do rzeczywistosci...
-Rzeczywistość jest doskonała?
-Otaczajaca nas rzeczywistosc to nic innego tylko prawa natury... to co nami kieruje to rowniez po czesc prawa natury Nostalgio
-Natura ma doskonały plan z niedoskonałym wykonaniem, której daje jej doskonały owoc, który jest w twardej skórce
Ostatnio edytowany przez Al.Ste. (2013-10-16 18:26:42)
Offline